09 Wrz 2017

12 mitów na temat dzisiejszego SEO

12 mitów na temat dzisiejszego SEO

W kontekście pozycjonowania stron internetowych krąży wiele teorii, jedne bardziej inne mniej trafione. Propozycje firm pozycjonujących strony internetowe opierają się najczęściej na własnych doświadczeniach. Poniżej znajdziesz 12 teorii z jakimi spotkaliśmy się w swojej praktyce.

1. W wyszukiwarce najważniejsze są pozycje.

To prawda, że gro wejść na stronę notuje się z pierwszej strony Google. Nie zawsze są to jednak wejścia sprzedażowe, wie to każdy kto przepalił choć raz budżet na reklamy w AdWords. Automatyczne sprawdzarki pozycji raportują pozycję w miejscu w którym się znajdują. Nie uwzględniają mapy Google, Google Grafika, czy wyświetleń witryny w związku z indywidualnym profilem użytkownika Google.

Co ciekawe na te wyświetlenia wpływ ma również to gdzie znajduje się komputer wpisujący daną frazę. Dane naszych klientów pokazują, że wiele transakcji notowanych jest właśnie po wyświetleniach z tych źródeł, a także z dalszych stron wyszukiwarki. Trzeba więc dbać o szersze spektrum działań niż tylko pierwsza strona Google, żeby nie tracić szans sprzedażowych.

2. Tylko frazy często wyszukiwane przynoszą zysk.

Kolejna legenda w której jest tylko ziarno prawdy. Google ślepo notuje liczbę wyszukiwań nie pytając o intencje użytkownika, a to niestety duży błąd w ocenie skuteczności naszych działań. Można powiedzieć, że tylko niedoświadczeni użytkownicy Internetu opierają swoje pozycjonowanie wyłącznie o frazy z dużą liczbą wyszukiwań, nie analizując kto mógł, kolokwialnie mówiąc „nabić” jej liczbę. Analizując te dane należy zawsze uwzględnić zapytania osób, które prowadzą podobną działalność i sprawdzają często na jakiej pozycji znajduje się ich serwis.

Kolejną grupą ludzi którzy powiększają sztucznie wynik wyświetleń są agencje reklamowe, sprawdzające pozycje przygotowując wycenę dla klienta. Dane liczby wyświetleń opierają się głównie o narzędzie z Google Keyword Planner, które posiada jedną zasadniczą wadę, mianowicie pokazuje jedynie frazy wyświetlane średnio 10 razy miesięcznie w skali roku. Jeżeli więc jakaś fraza wpisana została jedynie 80 razy Google Keyword Planner pokaże ją jako niewyszukiwaną. Możemy przez to stracić klientów rzeczywiście zainteresowanych naszą ofertą, dokonujących szczegółowych zapytań w wyszukiwarce stosując frazy long tail, oraz very long tail. Jest to szczególnie istotne ponieważ są to frazy konwertujące.

Przy dzisiejszej ilości informacji w Internecie chcąc kupić coś co naprawdę nas interesuje, nie sięgamy po ogólniki jak „opony”, „kamienie”, czy „fryzjer”. Szukając miejsca do ścięcia włosów, będąc we Wrocławiu, nie interesują nas usługi mistrza fryzjerstwa z Gdańska. Wpisujemy więc frazy typu „dobry fryzjer Wrocław Psie Pole”, „Fryzjer damski Wrocław”, czy chociażby „przedłużanie włosów fryzjer Wrocław”. Tak samo postępujemy z konkretnymi produktami, gdzie przykładem mogą być opony. Do auta potrzebujemy zazwyczaj konkretne parametry naszego ogumienia. Zamiast frazy „opony” wpiszemy więc „opony letnie Dunlop 225/55 R16 klasa BA” co znacząco zawęzi nam wyniki i pozwoli szybciej znaleźć interesujący nas produkt. A w powyższym przykładzie można uwzględnić jeszcze serie opon danej marki, czy typ bieżnika…

3. Agencja SEO działa dobrze, bo widzę swoją stronę wysoko w wyszukiwarce

Przy ocenie pozycji warto zadać sobie więcej trudu. Wpisując dane frazy w wyszukiwarkę, możesz błędnie ocenić, że skoro widoczny jesteś wysoko to agencja z którą współpracujesz działa dobrze.
Może niestety być tak, że na Twoim komputerze pozycje są dobre ponieważ dziś na wyszukiwania działają geolokalizacja, historia wyszukiwań, pliki Cookies oraz profil użytkownika w Google. Siłą rzeczy więc skoro często odwiedzamy swoją stronę, i jesteśmy w miejscu zarejestrowania firmy, Google tematycznie wyświetli nasz serwis wysoko.

Częściowo może pomóc w tym wyczyszczenie pamięci podręcznej, czy historii przeglądarki. Dalej jednak pozostaje profil użytkownika Google i geolokalizacja, które mogą zaburzyć wyniki. Kluczem do skutecznego pozycjonowania jest dziś tematyczne połączenie witryny z osobami które są zainteresowane naszym produktem. Jeżeli więc nie chcesz co tydzień wyjeżdżać poza miasto, czyszcząc komputer, żeby weryfikować działalność agencji, podejmij współpracę z taką, która raportuje rzeczywiste wyświetlenia fraz.

4. Jedynym skutecznym modelem rozliczeniowym jest rozliczenie za efekty

Tak jak każdy kij ma dwa końce tak i tu rozwiązanie to ma dwa oblicza. Z perspektywy klienta, płacenie tylko za wynik w postaci pozycji TOP10 jest wygodne dla portfela. Jednak dziś aby skutecznie pozycjonować, trzeba inwestować w wysokojakościowe zaplecze, oraz w specjalistę który posiada wiedzę, aby dynamicznie optymalizować stronę pod kątem zmian w algorytmach Google. Nie można też zapomnieć o tworzeniu nowych treści, a także utrzymywać narzędzi analitycznych których miesięczny abonament często sięga kilku tysięcy złotych.

Jeżeli więc firma pozycjonująca oferuje taki model rozliczania musi na czymś oszczędzać przy takim kliencie. Pozycjonowanie to inwestycja i tak należy traktować środki na nie przeznaczane. Obniżenie kwoty za pozycjonowanie prawie zawsze wiąże się z obniżeniem jakości wykonywanej usługi. Warto więc przemyśleć czy zależy nam na taniej usłudze która prawdopodobnie nigdy nam się nie zwróci, czy raczej na takiej, która będzie oddziaływała na klientów i doprowadzi do konwersji założonych celów.

5. Tylko krótkie frazy są skuteczne sprzedażowo.

Pomyśl, kiedy ostatnio sam wpisywałeś takie frazy szukając czegoś do kupienia? Słysząc takie pytanie 90% naszych klientów zdaje sobie sprawę z tego, że bardzo rzadko. Przy obecnej ilości konkurujących ze sobą serwisów Internauci nie chcą marnować czasu na przeglądanie 1000 stron niezawierających treści które poszukują. Co raz bardziej precyzują swoje wyszukiwania, w tylko sobie wiadomy sposób. Jeżeli chcesz zweryfikować tą teorię, przeprowadź eksperyment.

Zapytaj kilku osób jakby wyszukiwały w sieci dany przedmiot. Skoro, więc ogólne frazy nie są tak skuteczne sprzedażowo jak mogłoby się wydawać, w pierwszej chwili warto skupić się na dłuższych bardziej sprecyzowanych frazach i tam poszukać swoich klientów. Ma to też związek z ceną. Możesz spróbować wpisać w Google kilka ogólnych fraz takich jak „buty”. Zastanów się ile mogłoby kosztować przebicie tych firm, które znajdziesz na pierwszej stronie wyników.

6. Tylko dobrze dobrane słowa kluczowe gwarantują sukces

Współpraca z agencją SEO zazwyczaj zaczyna się od właściwego dobrania słów. Handlowiec zadaje pytania, sprawdza profil naszego serwisu, a następnie proponuje słowa na jakie warto byłoby pokazać stronę, żeby dotrzeć do klienta. Google notuje jednak, że ponad 15% wszystkich wpisywanych fraz to frazy całkowicie nowe, nigdy wcześniej nie rejestrowane. Jeżeli wykonasz eksperyment z ankietą wśród znajomych, z pewnością dostrzegłeś, że sporo osób podało unikalną drogę poszukiwania. Okazuje się więc, że nie da się zmusić użytkowników do wchodzenia na naszą stronę za pomocą wcześniej ustalonych słów. To strona musi być dostosowana do ich poszukiwań.

Żeby to zrobić należy oprzeć się na danych analitycznych. Bez informacji w jaki sposób klienci docierają do naszej witryny, w jaki sposób wyszukują naszych produktów, ciężko będzie nam dobrać właściwe elementy do optymalizacji. Przykładowo, sprzedając piłki do cięcia drewna, optymalizując serwis pod frazy „piłka”, możemy wyświetlać się przypadkowo osobom, które szukają sprzętu sportowego. Nie ma to sensu. Należy więc uruchomić narzędzia analityczne, pozwolić im przez jakiś czas zbierać dane i wtedy odnieść się do efektów ich pracy.

7. Optymalizacja strony jest zbędna

Jest kilka obszarów na Twojej stronie, w których potrzebujesz zmian. Jeżeli ułatwisz robotowi Google poruszanie się po swojej witrynie lepiej on sklasyfikuje czym się zajmujesz. W dobie łączenia zapytań tematycznie ze stronami internetowymi, przez algorytm wyszukiwarki Google, potrzebujesz, żeby wszystkie elementy o jakie pyta robot zawierały odpowiednie dane. Na wiele z nich być może nie zwróciłeś uwagi, ale robot który analizuje strony wykonuje działania według schematu narzuconego przez autora algorytmu i bez skrupułów wytknie Ci wszystkie braki, klasyfikując ją niżej.

Przykładem może tu być ilość treści jaka jest zamieszczana na stronie. Jeżeli jest aktualna i dodawana systematycznie podnosi wartość strony. Treści kopiowane, krótkie, niezwiązane tematycznie ze sobą, nie zostaną pozytywnie ocenione. Google lubi teksty o większej ilości znaków. Traktuje je jako bardziej wartościowe. Przyda Ci się także optymalizacja pod względem użyteczności strony. Wiele osób rezygnuje z zakupu gdyż nie potrafią znaleźć cen, profilu działalności firmy, czy też z uwagi na to, że droga do zakupu jest zbyt długa.

Audyt użyteczności da więcej szans na konwersje w postaci sprzedaży. Niektóre elementy mogą działać na podświadomość klienta i tak przez brak optymalizacji, możesz stracić klienta tylko dlatego, że guzik „call to acton” jest niewłaściwym kolorze, lub z powodu umieszczenia koszyka w niewłaściwym miejscu. Każda strona posiada własne elementy użyteczności. Jednego z naszych klientów mimo sporej liczby wyświetleń, sporej liczby produktów dodawanych do koszyka, sesje kończyły się małą liczbą dokonanych transakcji. Po wykonaniu audytu użyteczności okazało się, że klienci mieli problem z przebrnięciem przez skomplikowany formularz rejestracyjny. Po jego optymalizacji sytuacja diametralnie się poprawiła.

8. Pozycjonowanie można poprawić przez reklamy AdWords

Płatne reklamy poprawiają widoczność strony dopóki wpłaca się budżet. To jasne, że poprawiają ją tylko w związku z występowaniem reklamy, na tym zarabia potentat z Moutain View. Opłacanie budżetów w AdWords nie wpływa na wynik pozycjonowania, a ilość wejść na stronę nie jest czynnikiem rankingowym w indeksowaniu stron przy wynikach organicznych. Efekt reklam AdWords zanika w momencie wyczerpania się budżetu, więc jeżeli chcemy poprawić nasze wyniki w organicznych wynikach musimy skupić się na pozycjonowaniu.

O efekcie podobnym do reklam AdWords mówimy przy pozycjonowaniu na widoczność, które oddziałuje w związku z informacjami jakie Google zbiera o naszych zainteresowaniach w sieci. Optymalizując odpowiednio serwis możemy wyświetlać organicznie stronę osobom które poszukują danych rozwiązań.

9. Masowe linkowanie to najlepszy sposób na poprawę wyników

Tak było kiedyś. 10 lat temu podpinając program automatycznie dodający linki do naszego serwisu można było szybko znaleźć się wysoko w Google. W pewnym momencie strony rywalizowały wyprzedzając się w ilości linków. Dziś jeden wartościowy link jest wart więcej niż 1000 linków słabej jakości, niezwiązanych z naszą branżą. Co więcej, linki nietematyczne, ze stron nisko ocenianych przez Google, mogą popsuć naszą widoczność.

Należy więc współpracować z agencjami linkującymi tylko z wysokojakościowego zaplecza, na zaufanych domenach, umieszczającymi ręcznie odnośniki do naszej witryny. Samo linkowanie jednak na niewiele się zda, jeżeli nasza strona będzie uboga w treści, czy nie zostanie zoptymalizowana według najnowszych wytycznych Google, niewiele zyska nawet dzięki linkom bardzo wysokiej jakości.

10. Współpracę z agencją można skończyć jak tylko wyniki się utrwalą

Decydując się na pozycjonowanie, raczej wybieramy współpracę z firmą, która przez dłuższy czas będzie nam pomagać w docieraniu do klienta. Propozycje takiej współpracy zawsze powinny uwzględniać informacje dla klienta, że jeżeli chce natychmiastowych efektów, może spróbować reklam AdWords, a i to nie zawsze daje oczekiwane rezultaty. Po zakończeniu współpracy z agencją nie mamy kontroli nad linkami które wygasają, lub które odwołują się do stron przestających istnieć. To z pewnością osłabia wartość naszej domeny.

Należy pamiętać, też o tym, że konkurencja nie śpi i jeżeli nasza strona osłabnie a inna będzie zyskiwała na wartości, w pewnym momencie może nas przegonić. Nawet największe firmy na rynku korzystają z pozycjonowania nieprzerwanie. Prowadząc ciągłą współpracę zawsze jesteśmy pod opieką konsultanta SEO, przez co nie boimy się zmian w algorytmach wyszukiwania. Taka współpraca daje nam stabilność i spokój. Wszystkie informacje o niezbędnych poprawkach na stronie, o jej koniecznej edycji, czy o zapytaniach jakie prowadzą klienci w stosunku do naszych produktów, nad tym wszystkim czuwa konsultant, a Ty możesz zajmować się innymi ważnymi rzeczami.

11. Blog w mojej działalności nie ma znaczenia

Blog to najlepsze miejsce do dodawania treści. Skoro więc Google ocenia wartość witryny również po tym czy znajdują się tam wartościowe i aktualne treści, dla lepszego indeksowania strony warto pisać artykuły które poprawią wyświetlanie strony. W każdej działalności istnieje coś co można opisać. Jeżeli masz problem ze znalezieniem tematu o którym mógłbyś napisać post, koncepcji poszukaj na innych stronach o tej tematyce.

Pamiętaj jednak, żeby nie kopiować czyjejś pracy. Jest to nie wskazane nie tylko ze względu na kradzież własności intelektualnej, ale też z uwagi na fakt iż treści tego typu Google blokuje stosując algorytm Panda. Ma on przeciwdziałać pojawianiu się treści zduplikowanej i spamerskiej. Warto opisywać nowości w branży, zamieszczać tam instrukcje obsługi, czy relacje z wydarzeń z życia firmy. Często aktualizowany blog to znakomity sposób na przyciągnięcie uwagi klienta i robotów Google. Jest on odpowiedzialny za zmianę postrzegania stron w sieci. Wyszukiwarka przecież, zamiast podsuwać nam najlepiej dopasowane strony, stara się odpowiadać na nasze pytania. Jeżeli więc blog zawiera odpowiedzi na nurtujące internautów pytania łatwiej będzie ich przyciągnąć na naszą stronę.

12. Wybieram tylko agencje które gwarantują efekt

Kolejny mit posiadający ziarno prawdy, wszystko zależy od tego czym jest dla Ciebie pożądany efekt.
W związku z tym, że Google dąży do tego, aby wyniki wyszukiwania były dostosowane do tego, czego oczekuje konkretny użytkownik, nie może być nim gwarantowanie pozycji. Nie da się sprawdzić ich na wszystkich komputerach na raz. Co więcej w polskim prawie jeżeli firma A umówi się z firmą B, że firma C (Google) zachowa się w określony sposób, może być to poczytane za wykroczenie.

Agencja pozycjonująca propozycje może jednak oprzeć ustalając gwarancje na bazie swojego doświadczenia. Przykładowo może zagwarantować konkretną liczbę fraz na jakie wyświetlać się będzie serwis po określonym czasie. Będzie świadczyło to o posiadanym know-how, niezbędnym do tego, żeby dotrzeć do klienta. Taka gwarancja nie uwzględnia działania operatora wyszukiwarki, a zorientowana jest bezpośrednio na klienta. Gwarantując konkretną ilość fraz na jakie serwis może się wyświetlać firma dowodzi swojej jakości.

Podsumowanie

Wiele „prawd objawionych” można spotkać w tej branży. Często jednak informacje jakie wydają nam się rzetelne, są już po prostu nieaktualne. Warto szukając informacji na temat SEO pokusić się o sprawdzenie daty umieszczenia danego tekstu na stronę. Zwróć uwagę, czy referencje danej firmy są aktualne. Część z opisanych powyżej metod była przecież dawniej skuteczna. Lata temu działania pozycjonerów mogły opierać się o automaty linkujące do serwisów. Brak gwarancji wyników był wtedy postrzegany negatywnie. Dziś stosowanie takiego modelu działań wyklucza skuteczność działań pozycjonera. Jeżeli nasz serwis opierał się na tych metidach to warto obalić jeszcze jeden mit: „Skoro serwis był już raz optymalizowany, nie ma sensu tego robić ponownie”. Z perspektywy czasu widać, że bez aktualnych działań na serwisie, będzie on tracił na znaczeniu w wyszukiwarce. Co gorsza działania objęte poprzednią optymalizacją, przez aktualizacje algorytmu mogą być już dziś traktowane jako wykluczające z wyników. Po przeczytaniu tego tekstu zastanów się, więc nad audytem swojego serwisu i nad aktualizacją swoich działań w sieci.

 

Aktualizacja: 11.04.2019

Mimo, iż kwestię mitów pojawiających się w SEO rozwiewaliśmy ponad 1,5 roku temu, obecne trendy pozycjonowania nie zwróciły się o 180 stopni. Powyższy tekst w dalszym ciągu jest aktualny. Niestety docierając do różnych firm które szukają usług pozycjonowania, dostrzegamy, brak zmian w postrzeganiu tej usługi. Które mity, my Polacy, najbardziej utrwaliliśmy sobie w głowie? Poniżej kilka argumentów z ostatniego kwartału.

Najczęściej powielane mity SEO w 2019 roku

„Jak sprawdzać pozycje w Google? W wyszukiwarce!”

Niestety wiele wody w Wiśle jeszcze upłynie nim wszyscy zdamy sobie sprawę, że na naszym komputerze przekłamują nas ciasteczka, geolokalizacja, historia wyszukiwania etc. Wiele upartych osób dalej współpracuje z firmami SEO, bo kiedy wpiszą w Google nazwę swojej strony to wyskakują wysoko. Na nic się zdają wykresy z Senuto, o zerowej widoczności strony. Majestic też jest nieprzydatnym narzędziem w rozmowie, gdyż zaplecze linków nie jest dla tych osób istotne. Często w takiej rozmowie argumentuje, że nie jest istotne jak my widzimy stronę, ale jak widzą ją nasi klienci, bo to do nich musimy dotrzeć, nie znajdować się wirtualnie, na jakiejś pozycji. Przyznasz, że dobry argument. Informacja o tym, że można weryfikować jak ludzie rzeczywiście wyświetlali nasz serwis przez GSC (czym jest GSC, dowiesz się klikając w odnośnik), nie jest jednak dla tych klientów, żadną atrakcją. Być może po prostu nie lubią zmian i mają wystarczającą liczbę klientów. Oczywiście szanujemy to.

„Ile treści powinno być na stronie? Mało, bo będzie nieczytelna!”

Tego argumentu zbić nie możemy. Jesteśmy wzrokowcami więc większa ilość treści może powodować u odbiorcy dyskomfort. Z drugiej strony, Google jest wyszukiwarką tekstową, jak więc ma znaleźć Twoją stronę jeżeli nie będzie na niej tekstu? Jedynym argumentem osób broniących się przed tekstem jest wtedy stwierdzenie: „po to zatrudniam agencje”. Cóż, SEO to nie magia, a my nie jesteśmy czarodziejami. Tekst do pozycjonowania musi się znajdować. W zeszłym roku kilku osobom odmówiliśmy usługi. ponieważ miały na stronie same zdjęcia i nie zgadzały się na bloga. Chcieliśmy go prowadzić w cenie usługi – też nie, nie chodziło o czas, ani o pieniądze. „Blog nie pasuje do koncepcji, a jak nie potraficie to znajdę kogoś innego”.

„Jak dobrać słowa kluczowe do pozycjonowania? Weźcie te najczęściej wyszukiwane”

To prawda, że najczęściej wyszukiwane słowa, są wyszukiwane nie bez przypadku. Poza wartością sprzedażową, codziennie wyszukiwane są przez sprawdzarki pozycji, przez samych klientów którzy chcą zobaczyć jak wyświetlają się na daną frazę, później ponownie przez agencje SEO, która sprawdza, czy rzeczywiście jest tak jak powiedział klient… teraz pomyśl ilu jest psychologów w kraju, ile agencji i zastanów się dlaczego fraza „psycholog” ma tyle wyszukiwań miesięcznie. Czasami ten argument działa, jednak mimo to Polacy dalej chcą się pozycjonować na frazy typu „ścierki”, „lekarz”, czy „borowina”. Jeżeli klient ma zainstalowane wcześniej GSC to pokazujemy mu jak jest obecnie wyświetlany i wtedy pojawia szok, niedowierzanie. Częściej jednak tych danych brak, wtedy rozmowy o ewentualnej współpracy nie kończą się w ciągu jednego tygodnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *